Nowe kierunki kształcenia - ARANŻACJA WNĘTRZ oraz PROJEKTOWANIE WYROBÓW ARTYSTYCZNYCH!

Arrow up
Arrow down
Chcesz w przyszłości studiować architekturę?
Malarstwo?
Rzeźbę?
Grafikę?
Zostań uczniem naszej szkoły! My przygotujemy Cię do tych studiów!

Komiks – przejaw sztuki nowoczesnej

"Rzeź na podcieniach" Rozmowa z autorami komiksu o Krośnie Krzysztofem Bryneckim i Przemysławem Polańskim w artykule Elżbiety Szeredy

Słów wstępu kilka

Zapewne wszyscy doskonale wiecie, czym są komiksy. Dla jednych są to zwykłe bazgroły, bez ładu i składu, które chociaż czasami mają śmieszyć i bawić, to poczucie humoru w nich zawarte jest na tak niskim poziomie, że mamy ochotę spalić czytane przez nas „dzieło”. Tak samo dzieje się, kiedy czytany przez nas komiks ma być horrorem, a my zamiast się bać i z ciekawością i zgrozą śledzić dalsze losy bohaterów, mamy ochotę śmiać się z jego beznadziejności i banału, jaki nam prezentuje. Inni komiks stawiają na równi z książką, a nawet chętniej sięgają po niego, niż po setki stronic, w których niekiedy doszukiwanie się jakiegoś rysunku graniczy z cudem. Jeszcze inni sami parają się tworzeniem komiksów, całych lub zajmują się tylko scenariuszem, bądź rysunkami. Komiks więc ma dla każdego inne znaczenie i poszczególne osoby albo go lubią, albo tolerują, albo mają ochotę wytrzeć nim podłogę.

Mała lekcja historii

Początków komiksu możemy się doszukiwać już w średniowiecznych księgach, jednak jego rozwój przypada na XIX w. kiedy prasa zaczynała mieć coraz większe znaczenie. W gazetach zaczęto publikować krótkie historyjki obrazkowe o charakterze humorystycznym. W XX w. komiks zaczął wykazywać swoje stałe cechy: zwartą, krótką budowę, złożoną z ciągu obrazków zawierających dymki z tekstami. Komiksy te były oczywiście czarno-białe i dopiero później zaczęto je tworzyć w kolorze. Po zyskaniu większej popularności zaczęły być drukowane w formie tzw. zeszytów. Wtedy też możemy mówić o poważnej formie komiksu. W Polsce komiks pojawił się dopiero w okresie międzywojennym. Za jego polskich prekursorów uważa się: Kornela Makuszyńskiego (tekst) i Mariana Walentynowicza (rysunki), autorów znanego wszystkim „Koziołka Matołka”. Do ważnych twórców z początków naszego rodzimego komiksu należą też: Henryk Jerzy Chmielewski - „Tytus, Romek i Atomek”;  Ryszard Kirsnowski - autor scenariusza do „Walentego Pompki na wojnie” rysowanego przez Walentynowicza; oraz Szymon Kobyliński.

Gdzie słońce wchodzi i kędy zapada.

Mamy jednak pewne różnice wyróżniające tzw. komiks zachodni od komiksu wschodniego. Przykładem komiksów azjatyckich są chińskie manhuy, koreańskie manhwy i ostatnio coraz bardziej u nas znane, japońskie mangi. Na zachodzie, w tym i u nas komiksy czytane są w porządku europejskim, czyli od lewej do prawej, natomiast mange, jako jedyny azjatycki komiks, czyta się odwrotnie - od prawej do lewej. Zarówno manhua, jak i zachodnia odmiana komiksu najczęściej tworzona jest w kolorze. Manga i manhwa natomiast zawsze robiona jest w czerni i bieli, gdzie tylko parę stron (jeśli pozwoli na to wydawca) robione jest w kolorze. Komiks nie ma swojego własnego i z góry ustalonego stylu rysunku. Mogą być one bardzo realistyczne, karykaturalne, lub całkiem fantastyczne i uproszczone. Jednak różnicę w rysunku azjatyckim i zachodnim można zauważyć od razu. 

Jeśli chcesz się porwać z motyką na słońce…  …postaraj się, a na pewno się nie poparzysz.

Ciekawostką może być dla was np. komiks o nazwie „Rzeź na podcieniach”, autorstwa Krzysztofa Bryneckiego (rysunek) i Przemysława Polańskiego (tekst), którzy zgodzili się na rozmowę. 

Zdjęcia ze spotkania w BWA 25 stycznia 2012

1. Czy mogliby Panowie opowiedzieć coś o sobie i swojej pracy? 

Krzysztof Brynecki: Jestem rysownikiem komiksowym. Zajmuję się głównie aspektem formalnym tej sztuki, oprawą wizualną, ale też kwestie dotyczące teorii komiksu nie są mi obce.

Przemysław Polański: Odpowiem metaforycznie. Praca scenarzysty jest jak praca cukiernika, nie za mało, nie za dużo… Należy tak mieszać składniki aby smakowały jak największej liczbie odbiorców. Chyba, że chcemy trafić do szczególnej grupy, wówczas staram się uzyskać wysublimowane smaki, które trafią w gusta szczególnie wybrednego czytelnika. 

2. Kto pierwszy wpadł na pomysł zrobienia komiksu i jeśli można zapytać, w jakich okolicznościach rozpoczęła się Wasza współpraca?

Przemysław Polański: Wspólnie z Krzysztofem od roku pracujemy nad szerszym projektem,  ale pewnego dnia postanowiliśmy się zresetować i zrobić coś, co pozwoli nam się zdystansować i odpocząć od pracy, a jednocześnie będzie dalszą kuźnią warsztatu. Obaj jesteśmy obserwatorami kultury popularnej i wpadliśmy na pomysł aby wziąć na warsztat historię o żywych trupach. 

3.Czy moglibyście pokrótce streścić naszym czytelnikom jego treść?

Przemysław Polański: Docelowo historią będzie trylogią. Pierwsza część rozpoczyna się w miejscu, gdzie studentka wraca na przerwę świąteczną do rodzinnego miasta. W tym przypadku jest to Krosno. Na miejscu okazuje się, że dookoła panuje chaos i obłęd, a dziewczyna wędrując znanymi sobie ulicami odkrywa… Nie chcemy do końca zdradzać treści ale czytelnicy powinni być usatysfakcjonowani. 

Krzysztof Brynecki: Na samym początku komiks miał mieć formę one shot, krótkiej historii komiksowej. Treść miała być prosta, przejrzysta, zabawna. Forma miała być głównie groteskowa, miejscami karykaturalna. Całość docelowo miała być szybko wchłonięta przez czytelnika i niezbyt długo „trawiona”. Jednak w trakcie pracy nad szkicem komiksu, doszliśmy do wniosku, że szkoda jest marnować tak znakomitego uniwersum „żywych trupów” i postanowiliśmy zdecydowanie poszerzyć treść komiksu, do rozmiarów jeszcze aktualnie niesprecyzowanych. 

4. Tematyka waszego komiksu jest dość nietypowa i może się spotkać niejako z niechęcią niektórych odbiorców, dlatego pytanie, dlaczego właśnie zombie?

Krzysztof Brynecki: Odpowiem na pierwszą część pytania. Kwestia odbioru. Tutaj problem jest zdecydowanie większy. Świat zombi to świat skrajnej przemocy zarówno w aspekcie psychologicznym, jak i wizualnym. Struktura wizualna naszej „rzeczywistość popularnej”, głównie mam na myśli media, wcale mocno nie różni się od struktury standardów wizualnych klasycznych horrorów. Przemoc jest wszędzie i pokazywana jest jeszcze bardziej dosadnie niż miało to miejsce jeszcze parę lat temu. Nie ma czegoś takiego, jak etyka dziennikarska. Wszyscy możemy być świadkami czyjejś tragedii. Stąd temat nie będzie stanowił problemu. Problemem głównym są uprzedzenia czytelników, co do medium, jakie zostało wykorzystane – komiks.

Przemysław Polański: Odpowiem następująco. Nie znoszę horrorów. Jedyne jakie jestem w stanie oglądać, są to filmy o tematyce living dead. Zombie zawsze jawiło mi się jako metafora codzienności. W kinie najdoskonalszym tego przykładem są filmy George’a Romero. Świat zombie, to świat chaosu, gdzie śmiertelnicy zdecydowanie wypadają na niekorzyść wobec kanibali - umarlaków.

 5. Czym inspirowaliście się zarówno przy tworzeniu scenariusza, jak i rysunków?

Krzysztof Brynecki: Filmem, komiksem o tematyce zombi.

 6. Jest to pierwszy taki Wasz projekt, czy już wcześniej próbowaliście swoich sił w komiksie?

Krzysztof Brynecki: Początkowo próbowałem swoich sił w krótkiej formie komiksowej, głównie w konkursach ogólnopolskich. Udało mi się zdobyć Nagrodę w konkursie na komiks Danse Macabre 2008 za komiks pt.„Fryzjer” oraz III nagrodę w konkursie na komiks promujący unijny Regionalny Program Operacyjny. Uczestniczyłem w Łódzkim konwencie komiksowym, a także w konkursie na Komiks o Powstaniu Warszawskim organizowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie trzy lata z rzędu mój komiks został opublikowany na łamach antologii pokonkursowej.

7. Teraz pytanie do Pana Przemka, czy trudno jest napisać scenariusz do komiksu?

Przemysław Polański: Nie. Jeżeli jest pomysł  to należy pamiętać o kilku rzeczach i sprawa jest załatwiona. Należy tak konstruować historię aby miała początek, środek (rozwinięcie) i zakończenie, tak aby czytający nie miał wrażenia, że coś jeszcze powinno się odbyć.

8. Co trzeba wziąć pod uwagę przy jego tworzeniu?

Przemysław Polański: Jeżeli konstruujemy scenariusz, to najlepiej sugerować się warsztatem Hitchcocka. Jeżeli w jakiejś scenie pojawi się pistolet, to zapewne w którejś scenie wystrzeli. Jednym słowem, nic nie może być przypadkowe.

9. Panie Krzysztofie, jest Pan odpowiedzialny za rysunki. Czy jakieś ich elementy sprawiały Panu problem?

Krzysztof Brynecki: W trakcie pracy nad komiksem, często nasuwają się nowe rozwiązania formalne, nie chcę by każdy kolejny kadr dosłownie był powielaniem poprzedniego. Staram się wprowadzać dynamikę, poprzez różne rozmieszczenia postaci w kadrze, lub poprzez perspektywę. Aktualnie to perspektywa, którą specjalnie nienaturalnie wyginam, zajmuje mi sporo czasu. W tym elemencie natrafiam na niemałe trudności, ale wydaje mi się, że jeżeli nie było by żadnego problemu w pracy, a wszystko wychodziło by jak „z automatu”, to praca nad komiksem nie przynosiła by tyle radości.

10.  Woli Pan tworzyć kadry w kolorze, czy raczej w czerni i bieli?

Krzysztof Brynecki: Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Dostosowuje formę wizualną do treści scenariusza. Ważny jest jedynie koszt ewentualnej publikacji, który często narzuca formę. Czerń i biel jest zdecydowanie tańsza przy druku.

11.  Jakie jest Wasze zdanie na temat współczesnego komiksu polskiego?

Krzysztof Brynecki: W Polsce, na przestrzeni ostatnich lat, możemy obserwować zdecydowany rozwój tego gatunku. Nie występuje on jednak zbyt często samodzielnie, lecz służy jako środek promocyjny, inwestycji, wydarzenia, miasta. Komiks w takim wypadku traci swoją siłę pełniąc role pośrednika pomiędzy konsumentem a towarem. Komiks zawsze będzie rozwijał wyobraźnie, jeżeli nie będzie posiadał granic.

12.  Mają Panowie jakieś swoje ulubione komiksy, które polecilibyście naszym czytelnikom i które warto przeczytać?

Krzysztof Brynecki: „KAZNODZIEJA” całą serie, jeśli ktoś przeczyta ten komiks, to nie trzeba go będzie zachęcać do czytania kolejnych tytułów.

13.  Kiedy będziemy mogli obejrzeć Wasz komiks i jakie macie wobec niego plany?

Przemysław Polański: Komiks już wkrótce będzie do obejrzenia w Serwisie Informacyjnym Neon.info.pl a niebawem zamierzamy wydać go wersji papierowej.

        O wartości naszego komiksu możemy się dowiedzieć wiele od czytelników, których zdanie może nas zmotywować do kontynuowania twórczości, bądź sprawić, że zakończymy dany projekt i spróbujemy wymyślić inną, lepszą historię. Nie należy się jednak od razu zniechęcać, bo do wielu rzeczy trzeba dojść powoli, a z czasem zawsze nabiera się wprawy.

Panu Krzysztofowi i Przemkowi dziękujemy za zgodę na wywiad i za udostępnione plansze, a osoby, które przebrnęły do końca tego artykułu, zapraszamy do przejrzenia „Rzezi na podcieniach”. Może komiks ten będzie inspiracją i kiedyś sami stworzycie własną historię obrazkową.


Jesteś tutaj: Home Aktualności Komiks – przejaw sztuki nowoczesnej

 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.